Zależy Ci na swoim związku? Pomyśl o dwóch kołdrach.

wspólne łóżko dwie kołdry

Temat na pewno jest Ci dobrze znany. Para dzieląca wspólne łóżko walczy w nocy o przewagę. Jest to niczym przeciąganie liny, w którym nie ma zwycięzców. Jest jak walka o terytorium. Z reguły zaczyna się bardzo niewinnie.

Jedna osoba budzi się z większym lub mniejszym przerażeniem i widzi, że jej partner pociągnął kołdrę w swoją stronę, zostawiając jedynie ją na pastwę zimnej nocy. Wtedy następuje odwet – i przeciąga kołdrę w swoim kierunku. Pierwsza osoba wyczuwa co się święci i chowa się jeszcze głębiej pod kołdrą. I tak w kółko. Walka trwa w najlepsze przez całą noc. A rano pojawiają się wzajemne pretensje. Standard.

Walka, która toczy się w naszych łóżkach od setek a może nawet tysięcy lat. Jestem pewien, że już nasi przodkowie walczyli ze sobą o kawałek niedźwiedziej skóry leżący na posłaniu ze świerkowych gałęzi. Mężczyzna przeciągał „kołdrę” na swoją stronę, kobieta na swoją. Sam doskonale wiesz, że ta wojna o kołdrę nigdy się nie kończy. Może trwać od początku do końca małżeństwa. Niektórzy twierdzą nawet, że może przyczynić się do KOŃCA małżeństwa. Dosłownie.

Ale jest na to jedna rada. Nie, nie ode mnie. Znowu od Skandynawów. O czym mowa? Oczywiście o dwóch kołdrach! Jeśli chodzi o szwedzkie czy duńskie pary – swoje łóżko małżeńskie zaopatrują najczęściej w dwie kołdry. Przynajmniej tak słyszałem. Może ktoś potwierdzić? Dlaczego tak robią? Dla spokoju. Aby uniknąć niepotrzebnej walki o kołdrę czy temperaturę pod kołdrą. Wiadomo, jedni lubią spać pod pierzyną a inni pod cieniutkim kocykiem. Są też inne aspekty „życia łóżkowego” których unikniesz (lub ograniczysz ich wpływ) dzięki dwóm kołdrom: kopnięcia podczas snu, nocne pierdnięcia 😉 No i możesz spać. A kiedy będziecie mieli ochotę się przytulić czy takie tam… po prostu łączysz obie kołdry i też jest w porządku.

Dzięki dwóm kołdrom możesz położyć kres Waszej łóżkowej walce. W takiej sytuacji każda osoba korzysta ze swojej kołdry wedle własnego uznania. Nie musisz już przeciągać kołdry w swoją stronę. Noce są spokojniejsze. Nawet możesz się wyspać. Chociaż i tak będziesz musiał sobie jakoś radzić z nocnymi przypadłościami ze strony partnera. Chrapaniem. I porannym powalającym oddechem. Ale przecież nikt nie obiecywał, że będzie łatwo, prawda?

Metoda „na dwie kołdry” świetnie się też sprawdza kiedy masz małe dziecko, które śpi w Waszym łóżku. Choć wtedy najbardziej się sprawdza metoda na trzy kołdry… Tylko co zrobić jeśli masz dwójkę albo trójkę dzieci, które przychodzą w nocy do Was spać? Pięć osobnych kołder?!



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.