„Siedem łóżek malutkiej Popielicy” – czyli jak to jest jeśli śpisz w cudzym łóżku.

„Siedem łóżek malutkiej Popielicy” – bajka, która świetnie sprawdzi się jeśli szukasz pięknie ilustrowanej książeczki dla dzieci. Albo gdy zmagasz się w domu z dzieckiem, które nie chce jeszcze samo spać. Lub jedno i drugie. Zainteresowany? Zapraszam do przeczytania mojej krótkiej recenzji.

Czym mnie urzekła?

Jeśli chodzi o wygląd: moim zdaniem świetna bajka na prezent dla dziecka. Starannie i elegancko oprawiona – jest twarda okładka, no i te piękne ilustracje na każdej stronie. Papier też jest pierwszorzędnej jakości. Taka trochę „bajka premium” w odróżnieniu do innych, bardziej zwyczajnych bajek.

Książka będzie odpowiednia dla dzieci w wieku od około 2 do 5 lat. To w tym właśnie wieku większość dzieci chce spać z rodzicami i w ich łóżku. Bajka niesie w sobie pewien morał, z którego wynika, że każdy z nas w końcu będzie na tyle samodzielny, że nie będzie wędrował do łóżek innych osób. A tak bywa w przypadku chyba każdego dziecka, prawda? 😉

O czym opowiada?

Głównym tematem całej bajki jest sen i spanie w łóżku a raczej prowizorycznych łóżkach. Akcja dzieje się w Zielonym Lesie. Wszystko zaczyna się od tego, że mała Popielica nie chce spać sama w swoim łóżku i każdej nocy śpi u kogoś innego: w pojemniku na marchewki u Królika, w pozytywce Wiewiórki, w szufladzie na krawaty Rudzika, w etui na okulary Żółwicy i tak dalej.

Zwierzątka początkowo nie wiedzą o co chodzi, dlaczego tak się dzieje. Choć nie jest to wprost powiedziane, wydaje mi się, że są to raczej dorośli, którzy nie rozumieją malutkiej Popielicy. Uważają, że każdy powinien spać w swoim łóżku i tak powinno być. Bez żadnego „ale”. Dopiero kiedy mała Popielica znika z Zielonego Lasu, zwierzątka poznają prawdziwą przyczynę jej nocnych wędrówek. To strach. Strach przed samotnym spaniem. I pewnie też przeświadczenie, że spanie u kogoś jest znacznie bardziej przyjemne. Kiedy wszystko zostaje już wprost nazwane po imieniu, dosłownie o krok od tragedii (tak, tak, Popielica mogła zostać pożarta przez Wilka 😉 bohaterowie postanawiają, że malutka Popielica może spać u innych, zgodnie z ustalonym „harmonogramem”: w poniedziałki u Królika, we wtorki u Rudzika i tak dalej.

Ale zakończenie zaskakuje: pewnego dnia Królik spostrzega, że malutka Popielica w końcu przespała całą noc we własnym łóżku. A wszystko to za sprawą jeszcze mniejszej ryjówki, która też postanowiła nie spać sama i przyszła właśnie do Popielicy.

To tak w dużym skrócie, ale mam nadzieję, że właściwie nakreśliłem treść oraz znaczenie tej bajki. A może nawet zachęciłem?

P.S. Pamiętajcie, że warto czytać z dzieckiem jak najwięcej!

Najniższe ceny oraz opinie o „Siedem łóżek malutkiej Popielicy” możecie sprawdzić na Ceneo.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.