Dlaczego warto nosić dziecko?

Idziemy na spacer przez miasto… Chociaż jest jeszcze niemowlakiem, wózek zostawiliśmy w domu. Jest w nosidełku. Przytulony do taty. Często zdarza się, że ktoś obejrzy się za nami, kobiety uśmiechają się do nas… Jemu też jest dobrze, bo po jakimś czasie słodko zasypia. Fajnie jest. Czuję, że jestem tata pełną gębą.

Chusty, nosidła… Kolejny niewygodny temat dla poprawnych ojców. Takich, którzy uważają, że dzieckiem powinna przede wszystkim zajmować się matka a oni mogą ewentualnie czasem wyjść na spacer. Oczywiście z wózkiem i przygotowanym dzieckiem, żeby było wygodniej. Na szczęście są jeszcze niepoprawni ojcowie. Mam nadzieję, że Ty też się do nich zaliczasz. Lub masz aspiracje aby takim zostać. Warto.    

Chustonoszenie – z czym to się je?  

Tak… tym razem zagłębiam się w temat noszenia dziecka w chustach i nosidłach. Niestety o chustach za wiele się nie wypowiem bo po prostu przespałem ten okres, kiedy malutkiego niemowlaka można było nosić tylko w chuście. Wiadomo, były wymówki. Że zima, że za mały, że trudno wiązać chustę, że coś tam. Szkoda. Obudziłem się, kiedy mały miał mniej więcej pół roku. Oczywiście jako facet wolałem coś bardziej „męskiego” i bardziej praktycznego. Jeśli nie chusta to co? Nosidło. Tego typu produktów jest naprawdę sporo. Ale trzeba dobrze wybrać. My już wybraliśmy. Nie było tanie, ale akurat wychodził nowy model i była promocja. Zakupiliśmy. Dlaczego? Bo spełniało podstawowe cechy dobrego nosidła a więc:

  • prawidłowy krój – nóżki dziecka muszą być podpierane na udach. Dziecko nie może „wisieć”. Wtedy mamy wisiadło a nie nosidło. Tym samym możemy wyrządzić dziecku więcej szkody niż pożytku. Bardzo istotny element!
  • szeroka regulacja rozmiarów nosidła – można je regulować w zależności od wieku/wzrostu dziecka. Tym samym nadaje się na noszenie dziecka od 3,5 kg do 20 kg. Mi zależało na tym, aby go używać jak najdłużej.
  • regulacja pasa biodrowego
  • wygodne i miękkie pasy naramienne
  • możliwość noszenia dziecka z przodu (małe dziecko) i z tyłu (np. dwulatka)
  • miękki materiał, w którym dziecko „dobrze siedzi”
  • o certyfikacie bezpieczeństwa nie będę wspominał bo to chyba podstawa
  • dobre opinie!

Moje doświadczenia na temat noszenia  

Początki były trudne: jak „to” się nosi, jak właściwie włożyć dziecko, i tak dalej. Najpierw żona pomagała mi zapakować go do nosidła. Później przyswoiłem temat. Synek na początku nie był zadowolony, nosidełko nieco ograniczało jego ruchy. Ale w końcu przyzwyczaił się. I po godzinie spaceru zazwyczaj już zasypiał. Z czasem nasze wyjścia przedłużyły się do dwóch godzin. Nosidełko to naprawdę super sprawa. Nie ogranicza cię tak jak wózek – możesz z nim dotrzeć praktycznie wszędzie, gdzie można chodzić na piechotę. Z wózkami nie ma już tak dobrze. Wystarczy, że pojawią się schody i już musisz zawracać. Jedyne ograniczenie to wiek – zazwyczaj uważa się, że do nosidełka wkładamy takie dziecko, które już siedzi. Ale aż tak niepoprawny nie jestem, czekałem więc grzecznie do tego momentu.   Jakie mam porady jako noszący ojciec?

  1. Wybierz nosidło ergonomiczne. Wiem, powtarzam to do znudzenia. Wybierz takie, w których ciężar dziecka opiera się na udach, nie na kroczu. Takie, w którym dziecko jest przodem do Ciebie, w pozycji „żabki”, nóżki ma zgięte w stawach biodrowym i kolanowym oraz ma lekko wygięty i dobrze podtrzymywany kręgosłup.
  2. Dziecko musi stabilnie siedzieć. Jeśli chcesz nosić wcześniej – wybierz chustę.
  3. Niemowlęta noś przodem do siebie. Dopiero starsze dzieci możemy nosić na plecach.
  4. Nosidło musi być dobrze dobrane – patrz poprzedni podrozdział. Dodatkowo weź pod uwagę szerokość całego nosidła, sprawdź czy część nosidła, która otula dziecko na plecach jest odpowiednio długa (powinna sięgać aż do karku)
  5. Jeśli masz możliwość – przymierz albo wypożycz. Tak, są wypożyczalnie chust i nosidełek. A może umówisz się na konsultacje z osobą, która zna ten temat od podszewki? Też warto.
  6. Przeciwskazania? Raczej nie ma. Ale jeśli u twojego dziecka stwierdzono nadwrażliwość lub wiotkość mięśni – skonsultuj to lepiej z fizjoterapeutą.

Korzyści z noszenia  

Jest ich wiele. Naprawdę wiele. Wymieńmy chociaż kilka najważniejszych:

  • dziecko potrzebuje bliskości rodzica – noszenie pomaga zaspokoić tą potrzebę
  • noszenie umacnia emocjonalną więź z naszym dzieckiem
  • kołysanie podczas noszenia przypomina dziecku ruchy z życia płodowego, tym samym działa na nie uspokajająco
  • dziecko widzi i poznaje świat z innej, szerszej perspektywy – lepiej się rozwija
  • pomoc przy kolkach – dziecko noszone przodem do rodzica ma zapewniony delikatny „masaż” brzuszka podczas noszenia. Dodatkowo brzuszek dziecka jest delikatnie przy tym rozgrzewany. Niektórzy uważają, że dziecko dzięki temu nie ma kolek lub są one mniej intensywne.
  • noszone dzieci płaczą mniej o 43% w dzień i aż o 51% nocą. Imponujące, prawda? Skąd te liczby? Środowiska naukowe już w 1996 r. opublikowały wyniki badań na ten temat w magazynie „Pediatrics”. A więc coś w tym musi być.
  • noszenie sprzyja poprawnemu rozwojowi bioderek – dzięki poprawnemu i pożądanemu ułożeniu kręgosłupa dziecka i jego nierozwiniętego w pełni stawu biodrowego.
  • noszone dziecko jest częściej wystawione na promienie słoneczne – otrzymuje więcej witaminy D.

Korzyści dla rodzica? Przede wszystkim niezależność. Nosząc dziecko w chuście lub nosidełku możesz prawie wszystko. Niestraszne są wówczas spacery po plaży, kamienistych ścieżkach, wędrowanie po górach, pokonywanie schodów i tak dalej. Zrobisz z łatwością zakupy, możesz też przyrządzić sobie coś do jedzenia, wyjść ze starszym dzieckiem na spacer i nie tylko. Twój kręgosłup również będzie ci wdzięczny – ciężar dziecka idealnie rozkłada się na Twoje ramiona, plecy oraz brzuch. Jest dużo, dużo lżej niż noszenie na rękach. Potwierdzam!    

Tytułem podsumowania…   Podoba Ci się idea noszenia dziecka? Spróbuj. Uwaga: wciąga i to mocno! Być może nawet zrezygnujesz z wózka. A może wstydzisz się ciekawskich spojrzeń na ulicy? Może myślisz, że wygląda to niezbyt męsko? Daj spokój. Możesz mi wierzyć: w oczach każdej kobiety jesteś wtedy stuprocentowym mężczyzną😉 A dla swojego dziecka – jesteś prawdziwym bohaterem. A więc noś, noś, noś swoje dziecko tak jak my!



1 thought on “Dlaczego warto nosić dziecko?”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.