Podcast Świat Ojca: Odcinek 2 – Czy wiesz komu oddajesz dziecko pod opiekę?

Nieważne czy Twoje dziecko ma 1, 3, 5 czy 10 lat. Ten temat dotyczy każdego rodzica. Może się wydawać, że jeśli nasze dziecko jest pod opieką kogoś innego, możemy być spokojni. Łudzimy się, że ci ludzie są przecież profesjonalistami i dobrze wykonują swoją pracę. Nie zawsze tak jednak jest. Oczywiście, nie uchronisz dziecka przed całym złem tego świata ale mam nadzieję, że przejrzysz nieco na oczy po wysłuchaniu tego odcinka.

Tutaj możesz odsłuchać cały odcinek:

Natomiast jeśli wolisz czytać, tutaj znajdziesz transkrypcję całego odcinka:

Tematem dzisiejszego odcinka będzie powierzanie opieki nad dzieckiem i wszelkie tego konsekwencje. Zadam Ci również bardzo ważne pytanie: czy aby na pewno wiesz komu oddajesz swoje dziecko pod opiekę i z kim Twoje dziecko przebywa? Dzięki temu będziesz bardziej świadomy w tej materii. Niełatwy temat, ale uważam, że bardzo, bardzo potrzebny.


Inspiracją do tego odcinka było wydarzenie, które nie tak dawno nieco wstrząsnęło Polską. A mianowicie chodzi o śmierć 17-letniego chłopaka na obozie survivalowym gdzieś w województwie łódzkim. Trochę, mnie to – powiedzmy – dotknęło, ponieważ sam interesuje się tematyką survivalu i uważam, że to wszystko co się tam stało jest po prostu niedopuszczalne. Co tam się wydarzyło? Tak w dużym skrócie: grupka chłopaków pojechała z opiekunem nad jezioro. Tam jeden z chłopaków utonął. Kontrowersje wzbudził fakt, że wszyscy uczestnicy spożywali wówczas alkohol. I tutaj od razu nawiążę do osoby opiekuna, która powinna być odpowiedzialna za ich zdrowie i życie. Był osobą, która w zasadzie jako jedyna była tam odpowiedzialna za nieletnich uczestników tego obozu. Podobno był to były uczestnik misji wojskowych w Iraku, były żołnierz, przedstawiciel jakiejś organizacji proobronnej. Jakiej konkretnie? Nie wiadomo. Takie informacje przedstawił natomiast podczas wizyty w szkole, w której zachęcał do zapisania się do organizacji. Zbyt wiele szczegółów w tej sprawie nie podano. W każdym razie dyrektorka szkoły poinformowała, że obozy survivalowe organizowane przez tą organizację (czy przez tego człowieka) są już poza szkołą i ona nie ma na to wpływu co tam się dzieje. A jak ten człowiek pojawił się w szkole? Dlaczego się pojawił i dlaczego dostał na to pozwolenie? Nie wiem. To już temat na inne rozważania.

Sytuacja jest dla mnie, że tak powiem trochę szokująca, ponieważ survival, obozy survivalowe, bushcraft, sztuka przetrwania czy jakkolwiek będziemy nazywać tą tematykę, zawsze powinna się kojarzyć jako taka forma odpoczynku na łonie natury. jako pewnego rodzaju zespolenie z naturą, próbowanie swoich umiejętności na łonie natury z dala od cywilizacji i pokonywanie trudności.
Według mnie nie powinno być tutaj miejsca na alkohol, który wówczas na tym obozie był spożywany w dość znacznych ilościach. Jeśli chodzi o mnie i moje doświadczenie w tym temacie, wyprawy czy obozy survivalowe, czy wszelkiego rodzaju wycieczki na łono natury nie powinny się wiązać z alkoholem. Z tego co ja pamiętam, jako uczestnik takich obozów czy wycieczek survivalowych, po całym dniu zmagań uczestnicy po prostu zmęczeni szli spać. Także jeszcze raz podkreślę: taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Zwłaszcza, że rodzice powierzają swoje dzieci opiekunowi, nawet jeśli te osoby mają po 16 czy 17 lat, to nadal są niepełnoletnie. Nadal ta odpowiedzialność, ta opieka spoczywa na opiekunie, który jak tutaj widzimy, nie wywiązał się prawidłowo ze swojej roli.

Jeśli chodzi o powierzanie opieki nad dzieckiem, zaczyna się to już praktycznie w pierwszych tygodniach czy miesiącach życia dziecka. Wówczas powierzamy dziecko najbliższej rodzinie. Jak to w rzeczywistości wygląda – jak sami wiecie – różnie. Teoretycznie powinno być wszystko w porządku bo to jest nasza najbliższa rodzina. Praktycznie – nie mamy i nie możemy mieć stuprocentowej pewności, że wszystko wydarzy się tak, jak tego chcielibyśmy. Oczywiście nie będę poruszać tutaj patologicznych sytuacji czy jakichś przemocowych rozwiązań, których nieraz nasi krewni dopuszczają się w stosunku do dziecka. To jest już naprawdę coś bardzo, bardzo złego. Ale chodzi mi raczej o zwykłe zachowania. Jeśli chodzi o naszych najbliższych te zachowania później nasze dzieci mogą przyswoić. W sumie mam na myśli nie tylko zachowania, trzeba wziąć pod uwagę również słownictwo, szczególnie jeśli ktoś z naszej rodziny używa brzydkich słów czy przekleństw. Później mamy gwarantowane, że dziecko takie słowa przyswoi i będzie używać, a my będziemy się zastanawiać skąd dziecko zna takie słownictwo.

Następny mamy żłobek. Tutaj powierzamy dziecko paniom, które powinny mieć jakieś tam wykształcenie pedagogiczne. Nie ma znaczenia czy jest to żłobek prywatny, czy państwowy. Różne niewłaściwe zachowania mogą się pojawiać zarówno w państwowym, jak i prywatnym żłobku. Oczywiście powierzamy dziecko opiekunkom w żłobku w dobrej wierze. Wierzymy, że będzie mu tam dobrze, że będą się nim tam właściwie zajmować. W praktyce wygląda to różnie. Dziecko może cały dzień chodzić w jednym pampersie, który zostanie przebrany dopiero przed naszym przyjściem. Także ja tutaj zawsze uczulam rodziców i apeluję, żeby kontrolowali żłobki, kontrolowali to, co się dzieje w żłobku i wyłapywali wszystkie sygnały, które mogą świadczyć o czymś nieprawidłowym.

Później mamy przedszkole. W zasadzie wygląda to tak samo. Plus w tej sytuacji jest taki, że dziecko często potrafi już mówić. Potrafi powiedzieć nam, że coś dzieje się tam niewłaściwego, że jest coś na co powinniśmy zwrócić uwagę. Oczywiście w przedszkolu jest również mnóstwo zagrożeń. Dochodzą też place zabaw (które są również w żłobkach ale tam wg mnie dzieci nie mają tyle swobody i są bardziej pilnowane), na których niejednokrotnie dochodzi do np. złamania ręki czy innych wypadków. W praktyce wygląda to niestety tak, że jest tylko kilka osób (dwie?) na dość dużą grupę dzieci i nie ma właściwie szans, żeby każde dziecko było w 100% przypilnowane. No niestety, taka jest rzeczywistość, przynajmniej w Polsce.

Następnie mamy szkołę. Tutaj siłą rzeczy ta opieka nad dzieckiem jest trochę w mniejszym stopniu sprawowana przez opiekunów (bo dzieci są starsze i bardziej samodzielne). Ale jest to w zasadzie również podobny temat. Jeśli chodzi o zagrożenia to dochodzi tutaj jeszcze przebywanie w złym towarzystwie, jakieś różnego rodzaju głupie, niepotrzebne wyzwania, które dzieci starają się spełniać żeby przypodobać się grupie w swojej klasie czy w swojej szkole. Nałogów w zasadzie raczej nie powinno być ale weź pod uwagę, że już w szkole podstawowej są pierwsze próby jeśli chodzi o papierosy, alkohol czy narkotyki. Dawniej, za moich czasów w szkole podstawowej było próbowanie papierosów czy alkoholu. Narkotyki były raczej bardzo trudno dostępne. W sumie to nie pamiętam żeby w szkole podstawowej pojawiały się narkotyki. Alkohol i papierosy – tak. Niestety, w dzisiejszych czasach narkotyki w szkole podstawowej już są. Może nie w jakiejś dużej ilości tak jak w szkołach średnich, zawodowych itp. ale są. W szkole również powierzamy dziecko pod opiekę nauczycielom. Nauczyciele nie są w stanie cały czas przebywać z naszymi dziećmi bo to są przeważnie dzieci już duże jeśli chodzi właśnie o te starsze klasy ale niemniej jednak szkoła powinna monitorować to co się dzieje między lekcjami czy po zajęciach.

Szkoły dzisiaj są już w dużej mierze monitorowane. Jak to wygląda w praktyce? Czy ktoś przegląda na bieżąco ten monitoring? Nie wiem. Przypuszczam, że jest to raczej wykorzystywane później, w razie jakby coś się stało. Czy spełnia wówczas ten monitoring zadania? No nie wiem. Wątpię. Ewentualnie może działać prewencyjnie. Bo w szkole może się coś dziać, coś niedobrego a nikt wówczas nie zareaguje. Także w szkole również powinniśmy zwracać uwagę na to co się dzieje z dzieckiem. Również powinniśmy patrzeć na wszystkie sygnały, które świadczą o tym, że coś się dzieje, że dziecko zaczyna na przykład dziwnie się zachowywać czy pojawiają się jakieś używki. Tak więc tutaj również jako rodzice powinniśmy być czujni.

Następny temat: wycieczki i organizacje które działają poza szkołą. Tak jak wspomniałem na początku, są różnego rodzaju organizacje, które aktywizują czas naszych dzieci w czasie wolnym. My jako rodzice powinniśmy również monitorować tego typu aktywności. Uważam, że jeśli dziecko uczestniczy w różnego rodzaju zajęciach w jakiejś organizacji, w jakimś klubie czy jedzie na wycieczkę z kimś kogo do końca nie znamy, powinniśmy zbadać ten temat. Powinniśmy prześwietlić z kim to dziecko przebywa lub z kim będzie przebywać. Kto jest opiekunem, jakie ma uprawnienia, czy te uprawnienia są aktualne, czy wszystko odbywa się prawidłowo i zgodnie z prawem.

Z powierzaniem opieki nad dzieckiem wiążą się również niebezpieczeństwa typu: porwania, molestowanie czy gwałty. To już są bardzo poważne sprawy. Tutaj jako rodzice powinniśmy sami zdecydować czy jesteśmy w stanie podjąć ryzyko i powierzyć dziecko komuś innemu, niezależnie od tego czy będzie to ktoś z rodziny czy osoba obca. Jeśli zrobiliśmy nawet dobry research (rozeznanie), jeśli prześwietliliśmy daną osobę czy organizację to może nie wystarczyć. Różnie w życiu bywa, także musimy być na to przygotowani. Musimy również przygotować dziecko aby nie ufało obcym, aby potrafiło odmówić, aby potrafiło mieć swoje zdanie. Oczywiście to nie są łatwe tematy, to nie jest łatwe żeby dziecko zachowywało się tak jak tego oczekujemy. Żeby zawsze było przygotowane zachować się tak jak powinno. To jest tylko dziecko dlatego nasza w tym rola, my rodzice powinniśmy dużo tutaj tłumaczyć, dużo wiedzy przekazywać dzieciom.

I teraz najważniejsze: jak sobie radzić w tego typu sytuacjach kiedy powierzamy komuś dziecko pod opiekę. Co powinniśmy zrobić, co jest tutaj najważniejsze? Przede wszystkim powinniśmy dobrze wiedzieć komu przekazujemy dziecko pod opiekę, nawet jeśli jest to najbliższa rodzina. Tak jak wcześniej wspomniałem, tutaj  raczej się już znamy. Ale jeśli jest to ktoś obcy, jakaś organizacja to myślę że tutaj powinniśmy dobrze wybadać sytuację i dobrze poznać te osoby. Sprawdzić wnikliwie, sprawdzić pod różnymi aspektami. Po drugie, co równie ważne – powinniśmy stale być obecni w życiu swojego dziecka, dużo rozmawiać, spędzać dużo czasu sam na sam z dzieckiem. Wówczas dziecko samo więcej opowiada o sobie, więcej chce i może przekazać o tym co dzieje się w jego życiu.

No i oczywiście powinniśmy podsuwać dziecku alternatywne sposoby spędzania wolnego czasu. Nie w ten sposób, że zostawiamy dziecko same sobie: znajdź sobie jakieś zajęcie, znajdź sobie jakieś formy spędzania wolnego czasu. Nie. Myślę, że my powinniśmy podsunąć dziecku różne sposoby spędzania wolnego czasu a dziecko zadecyduje co mu się podoba, co mu odpowiada. I wtedy my jako rodzice mamy jakąś tam kontrolę nad tym po pierwsze, a po drugie dziecko ma wypełniony wolny czas. Nie ma czasu na głupoty, alkohol, używki i złe towarzystwo.

Jeśli dziecko ma właściwie wypełniony czas (nie mówię oczywiście w stu procentach ale jakiś tam fragment wolnego czasu), myślę że jest wtedy lepiej i jest wtedy mniej zagrożeń dla niego samego. I tym pozytywnym akcentem kończymy dzisiejszy odcinek. Dziękuję za wysłuchanie go do końca i mam nadzieję, że otworzył ci oczy na niebezpieczeństwa związane z oddawaniem dziecka komuś pod opiekę. Kolejny odcinek podcastu Świat Ojca już w przyszłym tygodniu – już teraz serdecznie zapraszam do wysłuchania. Jeśli chcesz, możesz zaobserwować moje konta społecznościowe na Facebooku i Instagramie, na których na bieżąco dzielę się swoimi przemyśleniami i pokazuje trochę mojego ojcowskiego życia.

www.facebook.com/swiatojca

www.instagram.com/swiatojca

Zachęcam do subskrybowania podcastu Świat Ojca w aplikacjach: Spotify, Apple Podcasts, Google Podcasts czy innych. Zapraszam serdecznie do podzielenia się tym odcinkiem jeśli uważasz, że komuś ta treść może się przydać. Wyślij mu link: www.swiatojca.pl/02 . Inne odcinki znajdziesz również w zakładce Podcast.

To wszystko na dziś, dziękuję za uwagę. Do usłyszenia.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.